wtorek, 1 września 2015

Hannigram short fanfiction

Fanfik z serialu Hannibal, jeśli nie oglądasz, to możesz nie zrozumieć. Jeśli oglądasz lub masz zamiar oglądać, to:
UWAGA! SPOILER ALERT!
Jeśli nie oglądałeś jeszcze finałowego odcinka 3 sezonu Hannibala, nie czytaj. Fanfik zawiera bardzo ważny i dokładny spoiler, bo przedstawia ostatnią scenę z punktu widzenia Hannibala. Jeśli jesteś już po i twoje serce dalej czuje się złamane i puste, to spokojnie możesz iść czytać. Złamię ci je bardziej xD
__________________________________________________________________________

"Rzeczywiście jest czarna w świetle księżyca" mruknął, oglądając swą zakrwawioną dłoń. A ja patrzyłem na niego, na poranionego, pokrytego krwią zarówno swoją jak i Dolarhyda lwa, który jeszcze przed chwilą był owieczką. Czułem dumę. I szczęście, które za każdym razem przychodziło w towarzystwie tego cudownego faktu: wspólnie zabiliśmy Wielkiego Czerwonego Smoka, którego krwawe skrzydła rozłożyły się na kamiennej posadzce.


Pomogłem Willowi wstać, czując, że za chwilę sam upadnę. Trzymaliśmy się, oddychając ciężko, a ja cieszyłem się z naszej więzi, którą umocniło niedawne morderstwo. Czy on też to czuł? Czy miał świadomość, że stał się mną? Że nareszcie nie musi się z tym kryć?
"Widzisz? Tego dla ciebie chciałem, Will." Chciałem, żeby to poczuł. Chciałem, żeby był tego świadom. Chciałem, żeby to przyjął. "Dla nas obu". Patrzyłem na niego, próbując dostrzec jakieś uczucia w jego oczach. Rozumiesz, Will? Nigdy nie byłem przeciw tobie. Zawsze byłem z tobą.

Jego delikatny lecz całkowicie szczery śmiech zdradził, że wiedział o tym dobrze. "To piękne", wyszeptał. I wiedziałem, że tak właśnie myśli. Że też uważa nasz czyn za piękny. Że akceptuje mnie tak, jak ja akceptuję jego. Ścisnął moje ramię, jeszcze raz patrząc mi w oczy, po czym oparł głowę na moim ramieniu. Początkowe zaskoczenie szybko zmieniłem w reakcję, wtulając policzek w jego włosy i mocno chwytając przód jego koszuli. Zaakceptował mnie. Pokochał mnie. Przyjął mnie. Odkąd go poznałem niczego więcej nie było mi trzeba. Chciałem tylko jego miłości.


Chłonę każdą sekundę z przyjemnością, wciąż bojąc się, że to zbyt piękne by było prawdziwym. Will obejmuje moją szyję ramieniem, a ja zatracam się w tym na chwilę, jednak dostatecznie długą, by Will pociągnął mnie ze sobą w dół klifu.

Szok, zrozumienie, dostosowanie się. Nie puszczam go, tak jak on nie puszcza mnie. Lecimy razem, a ja skupiam się, by zapamiętać tą chwilę - gdy trzymam w ramionach mężczyznę, którego kocham, a on trzyma mnie. Gdy razem uderzamy w lodowatą wodę, całkowicie się w niej zanurzając. Gdy ciągniemy się wzajemnie coraz bardziej w dół, tak jak robiliśmy to od pierwszego dnia naszej znajomości.

Gdy idziemy na dno.

Razem.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Taki mały cosik. Napisany około północy, bo ten finał nie daje mi teraz spać. Nie wiem, czy się wam spodoba, ale czułam, że muszę to opublikować, bo umrę. Wiem, że większość z was czeka na PewdieCry, więc na pocieszenie powiem wam, że w najbliższym czasie wrzucę nowy rozdział :)
Ten fanfik to mój swoisty hołd dla tego serialu. Pewnie mało kogo to obchodzi, ale Hannibal był jedną z lepszych serii jaką oglądałam i chyba mogę z czystym sercem powiedzieć, że jest moją ulubioną. Skończył się za szybko, wciąż czekam na odnowienie serialu i mam nadzieję, że kiedyś do nas wróci ;__;

Brofist,
Maru <3

4 komentarze:

  1. Cuż... Nie oglądałam. Oglądałam piewszy odcinek, dawno temu. Ale to mi i tak złamał serce.
    Btw gdzieś w internecie była petcja do twórcó Hannibala (czy tam HBO pamiętam tylko że coś takiego było), o kontynuowanie serialu. Trzeba było się tam podpisać chyba imieniem, nazwiskiem i emailem. Jak to podpisywałam to brakowało jeszcze kilku albo kilkunastu tysięcy podpisów. Ale to było jeszcze zimą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja cię do oglądania nie zmuszam, ale serial jest niesamowity *_*
      Cieszę się, że moje łamanie serc działa też poza fanami :D
      Owszem, była petycja, też ją już dawno podpisałam. I do NBC była, bo te małe gnojki stwierdziły, że nikt tego nie ogląda XD

      Ps. Stay tuned, bo jak ruszę w końcu tyłek, to dzisiaj powinien wyjść nowy rozdział :)

      Usuń
  2. Gdybym miała serce, to właśnie bym płakała... Mam farta, bo goście się na mnie gapią. XD
    Kurna, ruszyło mnie, choć niektóre zdania wydają mi się za mało rozwinięte... To koniec jest idealny.
    "Gdy ciągniemy się wzajemnie coraz bardziej w dół, tak jak robiliśmy to od pierwszego dnia naszej znajomości."
    To zdanie jest idealne. Proste i niby oczywiste, ale tak idealnie ich opisujące.
    No nic, kocham i musiałam dodać komentarz. <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Zacznijmy, że nie wiem, co tu robię, ale coś musi być na rzeczy, skoro przygnało mnie tutaj uniwersum (to, które się rozszerza, nie inne ;P). Nie wiem też, dlaczego nie mogę nie napisać komentarza. (Dobra, mam teorię, a może nawet dwie, ale to pomińmy.)
    Nie wiem, o co Wam wszystkim chodzi z tym łamaniem serca i płaczem. Zresztą, ja ogólnie nie rozumiem tego zjawiska, zwłaszcza w filmach (są krótkie), chyba że nie chcieliście, żeby serial się skończył, ale sądzę, że w takim razie płakalibyście wcześniej. Chociaż... może do niektórych późno dociera, że serial się kończy. Gdy usłyszałam ,,Love Crime”, najpierw pomyślałam, że wreszcie mam coś nowego do słuchania. Trudno mi cokolwiek znaleźć, ale za to jak coś znajdę, mogę słuchać bez przerwy. Pamiętam, jak słowa ,,I will survive, live and thrive” wydawały mi się sprzeczne, kiedy po raz pierwszy ich dźwięk dotarł do moich uszu. A co do sceny, pomyślałam, że to pomysłowe zakończenie. (A zaraz wyskoczy człowieczek twierdzący, że nie tak pomysłowe, jak mi się wydaje. Cóż, na takich ludzi też czekam.)
    Dolarhyde, czyli inaczej ,,Dolarze, ukryj się!” Musiałam. (;
    Co do czarnej krwi w świetle Księżyca. Dobrze, że obejrzałam ten serial, bo inaczej mogłabym coś nieświadomie wciągnąć do pisania. Prawdopodobieństwo wynosiło 90%, albo było wyższe. Teraz jest bliskie zera. A gdybym się, powiedzmy, na rowerze nocą wywaliła lub coś innego mi się przydarzyło, sama mogłabym wygłaszać podobne kwestie. Ale chyba kwestię o błękitnych maruderach mogę włączyć do siebie, nie? (Oczywiście, że mogę. Kto mi zabroni?!) Haha, do ,,Hannibala” też to pasuje. W zasadzie dużo rzeczy do ,,Hannibala” pasuje i... kurde, czy ci ludzie tylko jedzą i jedzą? Ale nie korzystają z łazienki. To podejrzane. ;D
    Hannibal się skupiał, żeby zapamiętać lot z Willem? Drań wiedział, że przeżyją! Ciekawe, jakie znaki w kosmosie pokazały mu, że znajdzie życie (ma być dwuznacznie). Może sądzi, że jego hologram... Dobra, zapędziłam się, stop.
    Cztery ostatnie zdania faktycznie zostały dopasowane idealnie.
    Jak mało kogo może obchodzić, jaki serial uważasz za ulubiony? Jest na odwrót - oczywiście dla tych, co lubią oglądać. (Są ludzie, którzy nie lubią?)
    Komentarz gigant? ;P

    OdpowiedzUsuń